Planując wycieczkę przeglądamy rozkład jazdy PKP, palcem na mapie rysujemy trasę wycieczki. Polskie koleje nie mają się specjalnie dobrze, rzadko jeżdżą o czasie więc jeśli mamy na trasie przesiadać się w inny pociąg, warto zostawić sobie spory zapas czasu. Opóźnienia pociągów bywają tak duże, że mogą naprawdę mocno nieprzyjemnie zaskoczyć, szczególnie zimą, gdy dodatkowo strasznie jest stać na mrozie. Dlatego przezornie planujemy spory zapas czasu, najwyżej pójdziemy na dworcową kawę. Rozkład jazdy PKP rządzi się własnymi prawami i nie warto traktować go jako pewnik. Miałam wątpliwa przyjemność dojeżdżania pociągiem do pracy w zimie, pociągi opóźniały się nawet o godzinę, nawet jeśli nie było mrozu, bo gdy temperatura spadała mocno poniżej zera pociągi spóźniały się nawet po dwie a czasem były odwoływane zupełnie. Zastanawiam się jak to możliwe w cywilizowanym państwie, że kolej jest w tak opłakanym stale , mimo, że transport samochodowy jest droższy niż kolejowy i kto ustala rozkład jazdy PKP, że przerwy między pociągami osobowymi w rozkładzie są dwugodzinne? Kiedy rozkłady jazdy zaczną być ustalane pod pasażerów a nie przez krótkowzroczny pryzmat dochodów spółki?